...historyk.

   Ponieważ z zawodu to nauczyciel historii, więc kilka wspominek z czasów kiedy byłem mocno zainteresowany historią , ale tą poza podręcznikową.  Niewatpliwy wpływ na takie zainteresowanie miało także  spotkanie w Busku Zdroju z Panem Zbigniewem Święchem, znawcą Wawelu i historii nie tylko Krakowa. Stąd pojawił się Wawel i jego niezwykłe historie. Kiedy mam okazję pierwsze kroki kieruję w To miejsce. Szczególne znaczenie dla mnie mają dwa wydarzenia: "Klątwa Jagiellończyka" i "Czakram wawelski". 

 


 

Klątwa Jagiellończyka

 

"Legenda jest siostrą historii..."

Wolter

 

   Wawel to narodowe sanktuarium, które kryje niejedną ponurą tajemnicę, ale też miejsce święte dla każdego Polaka. Tu bije serce kraju. "Tu wszystko jest Polską"...-pisał o katedrze wawelskiej wielki poeta. dramaturg i pisarz, Stanisław Wyspiański. Trudno zaprzeczyć, że Kraków dał światu Mikołaja Kopernika i papieża Jana Pawła II.

   Z osobą papieża wiąże się niezwykła historia. W 1973 roku gdy był jeszcze kardynałem metropolitą krakowskim, jako gospodarz królewskiej katedry wyraził zgodę na otwarcie po blisko pięciuset latach grobu jednego z najwybitniejszych królów polskich i wielkiego księcia Litwy, Kazimierza Jagiellończyka, a wcześniej jego żony, Elżbiety z Habsburgów Rakuszanki, zwanej Matką Królów Europy. Od tej pary wywodzi się najwięcej głów koronowanych, aż do dziś panujących,między innymi Elżbieta II-królowa Wielkiej Brytanii, Baudouin I-król Belgów, Rainier III-książe Monaco.

   Wielokrotnie na Wawelu badano i porządkowano groby królów, ale nigdy wcześniej coś takiego się nie wydarzyło....

  " ......nie olśnił oczu odkrywców blask bogactw - jak to było w przypadku grobu Tutenchamona w Dolinie Królów. Nie ta epoka, nie te zwyczaje. Tu widać było przesadną skromność, a nawet surowość średniowiecza. I - co tu ukrywać - wręcz skąpstwo panów litewskich. Tak wiele mu zawdzięczali, a w ostatnią drogę z Grodna do Krakowa tak ubogo wyposażyli wielkiego księcia litewskiego. Działo się to w roku 1492, a więc tym samym, w którym karawele Kolumba dopływały do brzegów Ameryki. Wraz z zatrzaśnięciem wieka trumny Jagiellończyka zamknął się okres polskiego średniowiecza.

   Dlaczego król tak biednie został pochowany? Dlaczego w Krakowie nie zmienili trumny i nie włożyli do niej insygniów grzebalnych? Może dlatego, że król poważnie chorował przed śmiercią i gdy kondukt, ciągnący od Litwy ponad miesiąc w upałach, dotarł do Krakowa, bano się otworzyć królewską trumnę w strachu przed posianiem zarazy?"

   W pół roku po zakończeniu prac badawczych nad szczątkami króla Kazimierza Jagiellończyka zmarła pierwsza osoba, mająca styczność z monarszymi szczątkami. Wiosną 1974 roku odszedł architekt Feliks Dańczak (49 lat, wylew krwi do mózgu). Zaraz po nim zmarł główny specjalista do spraw konserwacji Wawelu dr inż. Stefan Walczy (wylew ogólny).Następnie kierownik pracowni architektonicznej inż. Kazimierz Hurlak oraz kierownik Działu Budowy na Wawelu inż. Jan Myrlak (51 lat, pęknięcie tętniaka).W ciągu 10lat zmarło 15 osób zaangażowanych wcześniej w eksplorację królewskiego grobowca.

   Seria tajemniczych zgonów nasunęła analogię do słynnej "klątwy Tutenchamona" , jaka spadła na archeologów , którzy w 1922 roku odkryli w Egipcie grobowiec tegoż faraona.Legenda  powstała po nagłej śmierci lorda Carnarvona kilka miesięcy po odkryciu w 1922 roku grobowca faraona Tutenhamona w Dolinie Królów, mająca tłumaczyć serię rzekomo tajemniczych zgonów osób związanych z ekspedycją jako karę za zakłócenie spoczynku władcy, a dokładnie fakt zignorowania inskrypcji przed wejściem do grobowca,  która zawierała klątwę grożącą śmiercią osobom zakłócającym wieczny sen króla. Najpierw zmarł lord Carnavon a wkrótce potem kobra, święty wąż faraonów, miała pożreć kanarka należącego do drugiego kierownika ekspedycji. W dniu śmierci hrabiego Carnarvona jego pies miał głośno zawyć i zdechnąć, a w całym Kairze wysiadła elektryczność.

    Wyjaśnieniem sprawy może być mikrob Aspergillus flavus odkryty w grobowcu polskiego króla. Mikrob ten jest bardzo groźny i występuje powszechnie. Najczęściej wywołuje zawały serca, wylewy krwi i kilkanaście odmian raka. Najprawdopodobniej "przetrwał" od czasów średniowiecza i po otwarciu grobowca w sprzyjających warunkach uaktywnił się.

Czy jest to jednak pełne wytłumaczenie tej niezwykłej historii?

Czy może w inny sposób należy tłumaczyć "klątwę Jagiellończyka"?

Odpowiedź pozostawiam ewentualnym czytelnikom.

Swego czasu, kiedy po raz pierwszy napisałem o "klątwie..." otrzymałem propozycję udziału w programie TV Historia . Oczywiście tematem miała być klątwa. Program pierwotnie miał być nagrywany w katedrze wawelskiej. Niestety dyrekcja Wawelu nie wyraziła zgody na nagranie programu i na tym się skończyło. No cóż tak bywa, może kiedyś....?

 

Bo czymże byłaby historia bez zagadek...? Zwłaszcza tych niewyjaśnionych !?



Na podstawie:

Z. Święch-"Klątwy, mikroby i uczeni"?

G.Małachowski-"Czy to klątwa Jagiellończyka?". 

Księga Świętych.Nr1/2002r.

Wikipedia



  • biskup Wojtyła jako biskup katedry wawelskiej

  • Kazimierz Jagiellończyk- nagrobek na Wawelu

  • H. Carter bada mumię Tutenhamona

Czakram wawelski

                                                                               

  "Czakramy nie mieszczą się 

w kategoriach europejskiego myślenia"

O. Czesław Klimuszko

 

 

    W religii hinduskiej Wszechświat wyobrażany był jako kwiat lotosu, rozkwitający w punkcie centralnym wód Przestrzeni. Ten symbol miał szerokie zastosowanie w starożytnym Egipcie. Horus, bóg słoneczny wyobrażany był na kwiecie lotosu.Lotos jest również symbolem 7 magnetycznych centrów świata zwanymi po prostu "lotosami ziemi".

    Wśród niektórych wykształconych Hindusów panuje przekonanie, że w ziemi , podobnie jak w ciele ludzkim, znajdują się"czakramy",czyli gruczoły ziemi, miejsca mocy. Są to skupiska skoncentrowanej energii pochodzącej z kosmosu i ziemi. W dość szerokim zasięgu tej energii, a przede wszystkim w centralnym źródle czakramu, gdzie ona jest najbardziej skupiona, życie ludzkie, tak pod względem fizycznym, jak i psychicznym, rozwija się optymalnie.Tam powstały najwspanialsze cywilizacje świata. Jest tych czakramów na całej ziemi siedem. Przypuszczalnie są rozmieszczone następująco: u podnóża piramid egipskich, w pasie pomiędzy rzekami Eufrat i Tygrys, w delcie Gangesu i jeden z nich ma się znajdować i to podobno o wielkiej sile radiotwórczej na Wawelu.

Wg legendy bóg Sziwa rozrzucił po świecie siedem magicznych kamieni, z których zaczęła emanować energia mająca służyć ludzkości.

   Miejsca te według podań miały być oznaczone przez żyjącego w I wieku n.e. filozofa, cudotwórcę, uznawanego przez niektórych za pośrednika między bogami a ludżmi Apoloniusza z Tyany. Jeden z nich miał być usytuowany  na Wawelu w kaplicy pochodzącej z XI w. n.e. pod wezwaniem św. Gereona. I to właśnie tam ma znajdować się ten „święty kamień”

   Czymże jest ten czakram? To skupisko energii kosmicznej , magnetyczne centrum ziemskie. Każdy z czakramów otrzymał specjalne przeznaczenie co do swego zadania, a także czasu, w którym ma się rozpocząć jego aktywne działanie. Legenda o "świętym kamieniu" zaczęła powstawać w latach międzywojennych, kiedy do kierownictwa odbudowy zamku zaczęły napływać dziwne listy z prośba o udostępnienie podziemi zamku krakowskiego. Listy przychodziły od nielicznych wtedy gości z Indii, którzy przejeżdżali przez Polskę. Później odwiedziło to miejsce wielu wybitnych ludzi jak prezydent Indii Nehru. Schodzili do podziemi sami, przebywali tam zazwyczaj kilka godzin zatopieni w kontemplacyjnym milczeniu. Po wyjściu nie komentowali w jakim celu tam się udawali.

"Czakram wawelski" wzbudza u współczesnych Polaków wiele kontrowersji. Ma wielu zwolenników jak i przeciwników. Każda opcja generuje własne argumenty za i przeciw. Do zwolenników tego miejsca zaliczyć można Zbigniewa Święcha, dziennikarza, literata, popularyzatora nauki i wielkiego znawcę Wawelu. Obok niego ojca Czesława Klimuszko jasnowidza, zielarza autora motta do tego artykułu. Obaj twierdzą, że miejsce to emanuje energią, która ma zbawienny wpływ na zdrowie i siły witalne tych, którzy korzystają z tego miejsca. Jest to także znakomita reklama tego miejsca, które przyciąga ludzi z całego świata. 

Niestety jest też grupa sceptyków, którzy twierdzą, że nie ma tu "cudownego kamienia" a wiara w niego nie licuje z powagą tego miejsca i jest sprzeczna z zasadami wiary katolickiej. Niestety należy do nich dyrekcja zamku, która co chwila blokuje dostęp do ściany i możliwość medytowania w tym miejscu. Wielokrotnie będąc za każdym razem na Wawelu idę podładować akumulatory swego ciała. Kilkakrotnie spotkałem się jednak z działaniami, które miały na celu odstraszenie ludzi od tego miejsca. A to pod ścianą urządzano jakąś mało istotną wystawę, a to pod pretekstem remontu oddzielano to miejsce. Najbardziej jaskrawym przykładem, którego osobiście doświadczyłem miało miejsce w roku 2004. Był to czas zamachów terrorystycznych(tym razem Hiszpania) i wchodząc na dziedziniec zamku wszyscy byli poddawani drobiazgowej kontroli wraz z rzeczami, które wnosili. Wykorzystano wtedy ten moment do tego żeby część obok kaplicy całkowicie oddzielić i tam postawiono strażnika, który rzekomo miał pilnować porządku. 

Jak mówi przysłowie, "gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta". otóż do tego sporu włączył się zamek w pobliskich Niepołomicach, który zwietrzył okazję na jego promowanie(byłem i jest rzeczywiście okazały) ogłosił, ze kamień obecnie przebywa w zamku niepołomickim i został przeniesiony  tam za czasów króla Kazimierza Wielkiego.

No cóż każdy ma własne pomysły na uatrakcyjnienie miejsca i przyciągnięcie turystów....

 


 Na podstawie:

Z.Święch: "Czakram wawelski, największa tajemnica wzgórza"

www.focus.pl/artykul/czakramy-ziemi?

 

 

 

 

Z żoną przy ścianie

  • Ściana przy kaplicy św. Gereona.

  • Medytacje i ładowanie energii

  • Kaplica św Gereona