Nazywam się Wiesław Rogalski. Mam 55 lat a od ponad 30 choruję na stwardnienie rozsiane. Wszystko zaczęło się w 1986 roku. Jak każdy, który ukończył studia byłem zobowiązany do odbycia jednorocznej służby w wojsku polskim w ramach powszechnego obowiązku służby wojskowej. Tam po wielu perypetiach trafiłem do szpitala wojskowego, gdzie po wielu badaniach (głównie punkcja lędźwiowo - krzyżowa z kontrastem) stwierdzono SM.

Potem komisja , odroczenie na 24 miesiące i .... . Zacząłem się zastanawiać :co to jest właściwie stwardnienie rozsiane? W szpitalu dowiedziałem się, że trzeba unikać słońca i to wszystko. Z PTSR- u jakieś marne ulotki. Ot i cała wiedza. Dzisiaj wiem, że lekarze z którymi miałem do czynienia mieli marną wiedzę na temat SM. Przez następne lata próbowałem na własną rękę zgłębiać tajniki tej zagadkowej(do dzisiaj) choroby. Tak naprawdę to oczy mi się otworzyły kiedy trafiłem do Bornego Sulinowa do specjalistycznego ośrodka rehabilitacji osób z SM. Pracują tam wspaniali ludzie. Myślę, że mogą nazwać ich swoimi przyjaciółmi. Przynajmniej raz w roku pomagają mi pozbierać się, poczuć się lepiej i natchnąć wiarą na dalsze życie. Byłem tam juz 7 razy. Niestety pobyt tam kosztuje, tak jak codzienne leczenie. Dlatego zwracam się z prośbą do Was o wsparcie w leczeniu mojej choroby. Ten 1% pomoże mi kontynuować to co zacząłem ponad 30 lat temu. Dziękuję za dotychczasową pomoc mając nadzieję na dalszą .

Jak przekazać 1% z podatku w zakładce 1% i darowizna.

WIELKIE DZIĘKI SerceUśmiechSerceLuzacki!!!!!!!Luzacki

A historia mojej choroby dalej się pisze...

Wiesław dla niektórych Valery